BIO IQ

Gdy zaczęło się mówić głośno o tym, że niektóre składniki używane przy produkcji kosmetyków mają zdecydowanie negatywny wpływ na zdrowie, pojawiły się znaczki SLS&SLES FREE. Jednak w wielu sytuacjach to tylko chwyt marketingowy, ale nie w przypadku marki BIO IQ.

Miałam przyjemność przez dwa tygodnie testować kosmetyki BIO IQ. Markę założyła Diana Sadłowska, która dopiero po jakimś czasie zdała sobie sprawę, że naturalne kosmetyki to nie tylko odpowiedź na, obecnie modny, eko styl życia, ale także używanie ich to realny wpływ na poprawę stanu naszego zdrowia. O założeniu marki mówi – To mój mały osobisty wkład w to, żeby zmieniać świat na lepszy, bardziej fair. Dlatego ja także w sposób fair chcę Wam opowiedzieć o kosmetykach, jakie mogłam przetestować. Wszystkie kosmetyki, których używałam nie są testowane na zwierzętach, posiadają dwa główne certyfikaty – ECO CERT, COSME BIO świadczące o jakości marki oraz są to produktu przyjazne wegetarianom oraz weganom. W ich składzie nie znajdują się produkty pochodzenia zwierzęcego.

Woda micelarna

BIO IQ - woda micelarna

Wodę zaczęłam stosować jako płyn do demakijażu i to nie był dobry pomysł. Jeżeli chodzi o zmywanie podkładu, pudru i korektora to radzi sobie dobrze, jednak problemy pojawiają się przy zmywaniu makijażu oka. Nie zmywa dokładnie tuszu i pozastawia resztki. Po dwóch dniach zastosowałam się do rady producenta i używałam wody na resztki makijażu. Od tego momentu nie mam do niej zastrzeżeń. Nawilża i przywraca cerze odpowiednie ph po całym dniu. Moja cera jest wrażliwa na uczulenia, a przy stosowaniu kosmetyków BIO IQ nie wystąpiła żadna reakcja alergiczna. Dużym plusem wody jest to, że wysoko w jej składzie znajduje się ekstrakt z oczaru wirginijskiego, który ma działanie przeciwzapalne oraz łagodzące zaczerwienienia. Skład jest bardzo mocną stroną tych kosmetyków – jest oparty tylko na tych naturalnych. Zapach to jest cecha, dzięki której w pierwszym kontakcie polubiłam wodę micelarną – jest hmm… no właśnie naturalny. Nie jestem osobą, która lubi mocną woń w kosmetykach, które mają oczyszczać moją cerę i tutaj odpowiednia proporcja jest zachowana. Woda kosztuje 59 złotych.

Regenerujący krem na noc

BIO IQ - krem na noc

To jest kosmetyk, z którego działania jestem najbardziej zadowolona. Bardzo lubię i zauważyłam, że bardzo dobrze na mnie działają naturalne oleje – tutaj jako jeden z głównych składników występuje olej z pestek malin, który odpowiednio nawilża. Kosmetyk stosowałam codziennie przed pójściem spać i rano budziłam się ze skórą, która wyglądała na rześką, nawet po 5 godzinach snu. Czułam, że jest dobrze nawilżona i przyjemna w dotyku. Po raz kolejny w składzie pojawił się ekstrakt z oczaru wirginijskiego, który polubił się z moją nieraz problematyczną cerą. Producent obiecuje, że na skutek stosowania tego kremu skóra zyska młodszy wygląd – ja jednak nie zauważyłam takiego efektu na mojej twarzy. Plusem jest estetyczne szklane opakowanie z funkcjonalną pompką. Kosmetyk bardzo wydajny, a jego cena to 76 złotych.

Aktywne serum do twarzy

BIO IQ - serum

To kosmetyk, który stosowałam rano. Pierwsze co mogłam zauważyć to to, że serum błyskawicznie się wchłania. Do jego zadań należą: nawilżanie, nawadnianie i redukcja przebarwień na skórze. Dwie pierwsze funkcje zauważalne, a co do trzeciej to nie zauważyłam działania produktu w tym aspekcie. Piękny zapach serum oraz to, że mogę je stosować je jako bazę pod makijaż są dla mnie niewątpliwymi plusami. Kosmetyk jest wydajny podczas mojego testu zauważyłam minimalne zmniejszenie się jego ilości. Jego cena to 99 złotych.

A czy Wy korzystanie z kosmetyków marki BIO IQ?

1 KOMENTARZ

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię