BodyBoom

Większość z nas letnią porą przywiązuje więcej uwagi do pielęgnacji. Chcemy, aby nasze ciała były gładkie, jędrne i ponętne. Podstawą dbania o skórę powinny być peelingi, które robią nam dużo dobrego. Ostatnio miałam przyjemność testować kosmetyki marki BodyBoom. Peeling kawowy i niebieska glinka zagościły w mojej kosmetyczce. 

Latem zdecydowanie częściej eksponujemy nasze ciała. Dlatego też dużo więcej uwagi poświęcamy pielęgnacji. Sięgamy po różnego rodzaju peelingi, balsamy i masła do ciała, aby odpowiednio je nawilżyć. Przez ostatnie dwa tygodnie miałam przyjemność testować dwa kosmetyki od marki BodyBoom. Jest to polska firma, która do produkcji swoich kosmetyków wykorzystuje naturalne składniki. Dodatkowo BodyBoom nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Przetestowałam peeling kawowy w wersji oryginalnej i niebieską glinkę. Poniżej znajduje się kilka moich spostrzeżeń, a na naszym Facebooku mamy dla Was konkurs, a w nim do wygrania kosmetyki od BodyBoom.

Peeling kawowy

peeling kawowy

Peeling kawowy kusi mnie swoim działaniem i składem. Bardzo cenię sobie to, że w produkcji użyto olejku makadamia oraz olejku arganowego. Oba te składniki świetnie nawilżają ciało. Mimo tego że nie przepadam za kawą i jej zapachem cenię sobie peelingi kawowe ze względu na ich skuteczność. Idealnie usuwają naskórek oraz dzięki zawartej w składzie kofeinie hamują proces lipogenezy, czyli przyrostu komórek tłuszczowych oraz redukują cellulit. Peeling BodyBoom stosowałam na zwilżoną skórę, najpierw przez 5-7 minut masowałam ciało, a później według zaleceń producent pozostawiłam peeling jeszcze przez parę minut na ciele. Po spłukaniu kosmetyku moja skóra była miękka, gładka i nawilżona. Zazwyczaj, gdy używam peelingu po zabiegu stosuję także balsam, aby dodatkowo nawilżyć skórę. Przy używaniu tego produktu nie musiałam tego robić, oleje zawarte w składzie świetnie ją nawilżają. Wadą nie do przeskoczenia w tego typu peelingach jest to, że brudzą łazienkę. Jednak plus jest taki – łatwo się ją sprząta.

Niebieska glinka

glinka

Jest wydobywana ze słonego jeziora Ostrovnoye, zwanego „syberyjskim Morzem Martwym”. W swoim składzie zawiera m.in. żelazo, magnez, krzem, glin, wapń, sód i potas, dzięki tym składnikom glinka jest znana ze swoich właściwości przeciwzapalnych i regenerujących. Jest przeznaczona do skóry wrażliwej, czyli odpowiednia dla mojego typu skóry. Przed użyciem obawiałam się czy na mojej twarzy nie wystąpi uczulenie lub inne podrażnienia. Okazało się jednak, że żadna z tych rzeczy u mnie nie wystąpiła także na początek plus. Jeżeli chodzi o efekty to glinkę stosowałam głównie na twarz i nogi. Na oczyszczoną twarz nakładałam glinkę na 10-15 minut, po czym spłukiwałam ciepłą wodą, na nogach trzymałam ją 30 minut. Jeżeli chodzi o skórę na buzi po kilku użyciach zauważyłam, że kolor się wyrównuje, jest bardziej nawilżona oraz zdecydowanie bardziej promienna. Skóra na nogach była wygładzona i oczyszczona. Glinka spełnia zapewnienia producenta. Warto ją zastosować chociażby przed ważnym wyjściem np. na twarz, ponieważ nawet po jednym użyciu nasza twarz będzie wygładzona i oczyszczona.

A wy mieliście już okazję testować kosmetyki od tego producenta?

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię