Stepan Chapman

Stepan Chapman to autor ceniony w środowisku twórców literatury fantasy, lecz mało znany szerszemu gronu odbiorców. „Trojka”, powieść jego autorstwa, która otrzymała nagrodę Phillipa K. Dicka, jest dziełem oryginalnym, nietuzinkowym, bez wątpienia wpisującym się w krąg awangardy literackiej.

Już pierwszym akapitom „Trojki” towarzyszą pytania odnośnie statusu światów wykreowanych przez Chapmana. Wraz z kolejnymi rodzą się również pytania odnośnie odautorskich intencji. Czy książka, pod warstwą pozornego chaosu kompozycyjnego oraz opisem przedziwnych rzeczywistości, ukazuje całkowite zagubienie człowieka w świecie? Czy autor mówi o skomplikowanych więziach, łączących ze sobą ludzi oraz o konieczności nieustannego poszukiwania własnej tożsamości? Czy może powieść przedstawia wizję świata, zniekształconą przez umysł szaleńca, której poszczególne elementy, nieistotne i niemające ze sobą związku, zostają połączone swoistą paralogiką? Czy w końcu jest polem zabawy autora z odbiorcą tekstu, wciąż wykpiwanym, zwodzonym i błądzącym pośród fałszywych tropów? Ostatnie strony powieści nie przynoszą odpowiedzi, co więcej, sprzeczne z pozoru interpretacje nie wykluczają się wzajemnie.

Zagubieni pośród snów

Trójka bohaterów – zaklęta w ciele starej Meksykanki: kobieta, mężczyzna, którego umysł znajduje się w jeepie oraz dziewczynka, będąca brontozaurem – przemierza zagubioną w czasie i przestrzeni pustynię. Nie wiedzą, kim są, ani jaki jest cel ich wędrówki. Jedynym świadectwem istnienia pozapustynnych rzeczywistości są sny. Oniryczne wizje ukazują światy mroczne, zniszczone przez apokalipsy, rozpadające się, często zamieszkałe przez ludzko-rybie formy, zmechanizowanych ludzi lub szalonych naukowców, będących jednocześnie aniołami. Nie wiemy, czy są jedynie snami protagonistów, czy powracają w nich fragmenty wspomnień z poprzednich żyć bohaterów, jak twierdzą oni sami. Równie dobrze mogą być fantazjami snutymi podczas wielowiekowej wędrówki lub rojeniami obłąkanych umysłów. Naprzemiennie opisy światów wzajemnie się wykluczają, przekraczają granice wyobrażeń, stają się coraz bardziej odrealnione i zdehumanizowane.

Wraz z rozwojem fabuły kompozycja powieści przyjmuje formą szkatułkową – postaci zaczynają śnić wewnątrz snów. Przedziwne opisy ulegają akumulacji, przechodzą w coraz to bardziej surrealistyczne obrazy, wywołujące odczucia niepokoju, czasem nawet obrzydzenia i grozy. Wszystko, czego dowiadujemy się o świecie przedstawionym oraz jego bohaterach, jawi się jako umowne, aby w efekcie, gdy przed oczyma odbiorcy zaczynają rysować się bardziej lub mniej konkretne wyobrażenia, okazać się kłamstwem. Wielogłosowość tym samym nie ułatwia odbiorcy ułożenia w jedną całość elementów układanki w oparciu o dotychczasowe doświadczenia literackie. Skłania go raczej do ułożenia fragmentów poszczególnych historii w kilka możliwych całości z nadzieją, że uda mu się odnaleźć sens kolejnych warstw utworu i w efekcie odnaleźć nadrzędny sens powieści.

Kto odnajdzie się w pogmatwanym świecie Stepana Chapmana?

„Trojka” wydaje się być raczej dziełem surrealistycznym niż fantastycznym. Rzeczywistością przedstawioną nie rządzą tu spójne prawidła, które w powieści fantasy górują nawet nad najbardziej dziwacznym uniwersum. Z tego względu nie dla każdego czytelnika „Trojka” okaże się powieścią łatwą
w odbiorze. Odautorski przekaz może zostać przyćmiony przez wrażenie chaosu na poziomie kompozycji. Jest zakłócony przez niejasność skrytych za fasadą absurdów obrazów we współbrzmiącej z formą warstwie treściowej. Zadanie czytelnikom utrudnia także konieczność poszukiwań niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań między nimi. Książkę polecam miłośnikom literatury oryginalnej, ceniącym pakt z autorem polegający na wspólnej grze.

1 KOMENTARZ

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię