Crown

Poznawanie ludzi w internecie stało się dla nas jedną z naturalnych czynności. Nie dziwi nas to, ani nie oburza. A taka postawa sprzyja rozwojowi narzędzi do tego przystosowanych, na których w dodatku można całkiem nieźle zarobić. Dlatego twórcy Tindera opracowali kolejny pomysł. Aplikacja Crown jest już dostępna. 

Aplikacja Crown to inna wersja Tindera, stworzona przez Match Group. Tinder jest na rynku dość długo i jak w przypadku każdej innej aplikacji po pewnym czasie użytkownicy nudzą się formatem. Twórcy przeczuwają ten moment dlatego opracowali nową aplikację, która bardziej przypomina grę w randkowanie. Ma być antidotum na jedną z podstawowych wad Tindera, czyli na przesyt poznawczy. Użytkownicy randkowych aplikacji wpadają w pułapkę szukania ideału i szukania ciągle kogoś lepszego, a sprzyja temu wielość możliwości i alternatyw.

Nowa aplikacja opiera się na metodzie eliminacji. Algorytm najpierw dobiera do nas osoby, a później codziennie w południe przesyła nam 16 propozycji. Użytkownicy pokazywani są w dwójkach, a naszym zadaniem jest wybranie zwycięzcy tego małego pojedynku. Eliminujemy do momentu, aż zostanie nam czwórka kandydatów. Możemy wtedy rozpocząć z nimi czat i się poznać. Taki mechanizm ma spowodować większą chęć rozmawiania, dzięki wygrywaniu tych małych walk mamy poczuć się bardziej wyjątkowo. Ten sposób dobierania nas w internetowe pary powinien wykluczyć możliwość przypadkowych lajków i problemu wielości par, z którymi trudno nawiązać kontakt.

Zamienienie randkowania w grę może wydawać się dehumanizujące, ale ostatecznie nikt nas nie zmusza do korzystania z takich możliwości poznawania innych. Zwłaszcza jeżeli czujemy się z tego powodu źle. Jednak cześć osób dobrze się przy tym bawi, więc może warto pozwolić im miło spędzać czas?

Aplikacja Crown jak na razie dostępna jest tylko w systemie iOS, ale twórcy zapowiadają, że wersja na Androida już się zbliża.

Skorzystacie z takiej aplikacji?

(Źródło: techcrunch.com)

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię