Kamil Glik

Kamil Glik jedzie na mistrzostwa świata do Rosji -poinformował we wtorek lekarz reprezentacji Polski Jacek Jaroszewski. W tej sytuacji w zespole nie znajdzie się Marcin Kamiński, który miał zastąpić Glika, gdyby jego kontuzja okazała się poważniejsza.

30-letni Glik doznał urazu barku w ubiegłym tygodniu podczas treningu na zgrupowaniu w Arłamowie. Po prześwietleniu w Przemyślu piłkarz udał się do Nicei na szczegółowe badania. W poniedziałek po raz kolejny przebadał go lekarz AS Monaco, a klub dał mu „zielone światło” na występ w mundialu.Teraz tę informację potwierdza lekarz reprezentacji.

Po wykonaniu kompleksowych badań i testów funkcjonalnych zdecydowałem, że Kamil Glik pojedzie z nami na mistrzostwa świata do Rosji – poinformował na dzień przed wyjazdem do Rosji Jaroszewski.

Lekarz reprezentacji jednak kilka razy podkreślił, że Glik będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego dopiero na trzeci pojedynek grupowy z Japonią.

Jestem zaskoczony, że wszystko idzie tak niespotykanie szybko do przodu. Osiem dni temu, gdy zostały wykonane wstępne badania w Przemyślu, bylem przekonany, że więzadło barkowo-obojczykowe jest całkowicie zerwane. Po szczegółowych badaniach okazało się, że jest uszkodzone znacznie, ale nie całkowicie. Do tego, gdy lekarze we Francji zdecydowali, że zabieg operacyjny nie będzie potrzebny, pojawiła się szansa na to, aby Kamil do Rosji mógł pojechać – dodał lekarz reprezentacji.

Ostateczna decyzja zapadła we wtorek, w dniu meczu towarzyskiego z Litwa. Zawodnik przeszedł po przylocie z Francji do Polski kolejne badania. Ich wyniki były pozytywne.

Widać, że po kilku dniach u Kamila pojawiły się deficyty mięśniowe, dlatego teraz czeka go intensywna rehabilitacja. Będzie min. pracował nad siłą – ujawnił lekarz. Na pytanie, kiedy Glik będzie mógł wznowić normalne treningi, Jaroszewski przyznał, że nie nastąpi to natychmiast.

We wtorek polscy piłkarze zmierzą się w towarzyskim meczu w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Adama Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.

(Źródło: PAP)

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię