restauracja MADA

Ostatnio mieliśmy przyjemność odwiedzić restaurację MADA na warszawskim Wilanowie. Spróbowaliśmy kilku dań kuchni gruzińskiej. Sprawdźcie, jak nam się podobało. 

Redakcja Kwestii znów wyszła na miasto poznawać nowe smaki. Tym razem trafiliśmy do gruzińskiej restauracji MADA. Znajduje się ona na warszawskim Wilanowie, w samym centrum miasteczka. Na naszym Facebooku trwa konkurs, w którym możecie wygrać kolację w tym intrygującym miejscu. A poniżej kilka naszych spostrzeżeń z wizyty.

Kwestia smaku – 5/5 

Nasza pierwsza myśl, gdy wracamy do tej kolacji to przede wszystkim pyszne jedzenie. Smaczne, czuć, że gotowane szczerze, z dobrych jakościowo produktów i z miłością do przyrządzania posiłków. Szefem kuchni jest przesympatyczny człowiek, z pochodzenia Gruzin, który razem ze swoim ojcem prowadzi restaurację. Co do samej kuchni to rozpoczęliśmy kolację od zestawu przystawek – bandridżiani, czyli bakłażan nadziewany pastą orzechową, granatem i kolendrą, stapilo marchewkowa pasta podawana z chlebkiem kukurydzianym oraz serem i jako ostatni element z zestawu przystawek burak nadziewany suszoną śliwką, czyli czarchali. Największym smakowym zaskoczeniem wśród tych starterów była grzanka z pastą marchewkową. To było po prostu pyszne rozpoczęcie kolacji.

restauracja MADA

Następnym daniem jakie mogliśmy spróbować był chaczapuri, czyli tradycyjny gruzińskim placek nadziewany serem. Danie kojarzyło nam się z pizzą, tak też było podane okrągły placek, pokrojony w trójkątne kawałki. Jednak smak był inny – bardziej delikatny, ciasto było cienkie, a dodatkowo ten ser podkreślał smak placka. Później mieliśmy okazję spróbować tzw. chaczapuri adżarskie z jajkiem sadzonym na wierzchu. 

Kolejną potrawą zaserwowaną przez szefa kuchni były pieczarki nadziewane serem suluguni. Było to danie zaskakujące, uważaliśmy, że smak będzie przewidywalny. Jednak sposób przyrządzania pieczarek i przyprawy użyte podczas gotowania z dania złożonego z prostych składników stworzyły wykwintną potrawę.

Jednym z ciekawszych dań kolacji było czaszuszuli, czyli duszona wieprzowina w sosie pomidorowym z kolorową papryką. Potrawa była dość pikantna, jednak największym atutem dania było mięso, które wyróżniało się swoją soczystością i kruchością. Do dania podawany jest chleb w nietypowym kształcie.

Ostatnim daniem były pierożki nadziewane rosołem i mięsem. To potrawa najbardziej kojarzona z gruzińską kuchnią oryginalnie nosi nazwę chinkali, było to naprawdę ciekawe połączenie smakowe – z jednej strony czuć było delikatną nutę rosołu, a z drugiej dobrze doprawione mięso.

Kwestia miejsca – 4/5 

Restauracja jak już wcześniej wspominaliśmy mieści się na uroczym warszawskim Wilanowie. W lokalu dominuje kolor niebieski, wystrój jednoznacznie wskazuje, z jaką kuchnią będziemy mieć do czynienia. To dobrze, zwłaszcza że umieszczone na ścianach fotografie są bardzo autentyczne. Minusem tego miejsca jest brak ogródka. O ile w sezonie zimowym ta wada jest niezauważalna tak latem, część z nas chciałaby zjeść posiłek na zewnątrz.

Kwestia ludzi – 4,5/5 

W restauracji MADA traficie na sympatyczną obsługę. Szef kuchni także jest bardzo otwartą i miłą osobą. Odejmuje jedynie pół punktu za to, że Pani na serwisie nie znała niektórych potraw. Jednak wybaczamy te błędy – to był jej pierwszy dzień w pracy. A każdy z nas to kiedyś przechodził, więc wiemy, z czym to się je 🙂

A czy wy mieliście już okazję jeść w restauracji MADA?

 

 

 

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię