Miejsce Chwila

Wchodząc do Miejsca Chwila na początku trochę się zdziwiłam. Wraz z Tytusem Hołdysem wita mnie jego pies. Zdziwienie szybko przeszło, bo piesek jest przyjaźnie nastawiony do ludzi, a i ja lubię zwierzaki. Ten wieczór nie był moim pierwszym w tym miejscu, a jednak znów mnie coś tam zaskoczyło. Sprawdźcie, co was może zaskoczyć w Miejscu Chwila.

Do tego miejsca pierwszy raz zabrał mnie mój znajomy. Powiedział, że jest tam bardzo klimatycznie i na pewno mi się spodoba. Miał rację.

Miejsce Chwila powstało siedem lat temu. Właściciel „Chwili” czyli Tytus Hołdys zajmował się wtedy aktorstwem i szukał miejsca, sceny, na której jego grupa mogłaby występować. Postanowił więc sam je sobie stworzyć. Później trupa się rozpadła, a „Chwila” została. I lekko zmienił się charakter klubu – Chcieliśmy stworzyć miejsce wyróżniające się na tle tych świetnych lokali w Warszawie. Otworzyliśmy scenę dla muzyków, grup teatralnych, grafików. Współpracujemy z ludźmi, którzy często po raz pierwszy, mają możliwość się pokazać. Okazało się, że to jest coś dobrego, coś fajnego, coś co się podoba i działa – tłumaczy Tytus Hołdys.

A skąd pomysł na nazwę? Trzeba podkreślić, że było ich już kilka – początkowo „Chwila da Klub”, „Klubokawiarnia Chwila” oraz „Miejsce Chwila”. Dlaczego została taka nazwa? Zdałem sobie sprawę, że to nie jest klub, to nie jest klubokawiarnia, to jest po prostu miejsce. Możesz się poczuć tu dobrze, możesz doświadczyć sztuki, ale możesz ją też tworzyć. Spokojny wieczór z książką? To też pomysł na wieczór u nas. Ludzie do nas przychodzą i mówią, że czują się jak w domu. Jest to zasługa trochę muzyki, która u nas leci, trochę wyglądu, a trochę bardzo luźnej atmosfery – opowiada właściciel.

Czymś co na pewno przykuwa uwagę w tym miejscu jest wystrój. Ja określam go jako specyficzny. Jest tam bardzo dużo rzeczy, które są nietypowe, ale nieprzypadkowe. Tytus śmieje się, że mają wszystko. Bardzo wiele rzeczy, które się tutaj znajdują, ktoś z naszych znajomych do nas przyniósł. Mamy stoły, które zostały zbite ze starej meblościanko-szafy, która była na warszawskiej starówce. Jest u nas bardzo dużo elementów starej Polski (krzesła, lampiony, abażury), dużo elementów nawiązujących do amerykańskich klimatów (bardzo dużo plakatów filmowych, grafik nawiązujących do amerykańskiej kultury). Joker na barze niby wita gości, ale tak naprawdę mówi, o dzisiaj trochę poszalejecie. Nie każdy może być zachwycony takim troszkę bałaganiarskim stylem, ale gdy ktoś naprawdę się przyjrzy tym rzeczom to zauważy, że one nie są przypadkowe, każda rzecz ma swoje znaczenie.

W Miejscu Chwila jest organizowanych sporo wydarzeń – na początku tygodnia można pograć w planszówki, w środy można wziąć udział w warsztatach rysunku oraz posłuchać muzyki na żywo. Jeśli chodzi o koncerty to można posłuchać  różnych gatunków muzycznych. Na ich scenie można zagrać zarówno dobry folk jak i ciężki metal. Zespół po prostu powinien mieć to „coś”. Organizowane są też spotkania biznesowe. Wiem, że ludzie chcą się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, ale nie mają, gdzie tego zrobić. Od nas dostają to miejsce. Mają scenę, mikrofon. Mogą zrobić prezentację i opowiedzieć o swoich doświadczeniach – mówi Tytus. Jeżeli chodzi o jedzenie i picie to jest kilka ciekawych propozycji. A piwo można kupić już za „dyszkę”.

Jeżeli ktoś prosiłby mnie o określenie „Miejsca Chwili” jednym słowem to powiedziałabym, że jest klimatyczne. A Wy mieliście już okazję być w tym Miejscu?

 

1 KOMENTARZ

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię