Piotr Małachowski

Tegoroczne mistrzostwa Europy w lekkoatletyce odbywają się w Berlinie. Polscy kibice przeżyli spory szok – Piotr Małachowski multimedalista nie zakwalifikował się do finału rzutu dyskiem. Sprawdźcie przyczyny porażki. 

Piotr Małachowski to nasz multimedalista, który prawie nigdy nie zawodził. Jednak tegoroczne mistrzostwa Europy zupełnie nie wyszły zawodnikowi. Był jedynym Polakiem w grupie A i już od samego początku nie prezentował się dobrze. Pierwszy rzut był kompletnie nieudany – dysk wylądował bardzo blisko, a Małachowski wyszedł z koła, aby nie mierzyć tej próby. W pierwszej serii jedynie Daniel Stahl przekroczył odległość kwalifikacyjną, która wynosiła 64 metry. Szwed rzucił 67,07 m. W drugiej próbie Małachowski znów spalił próbę i miał już tylko jedną szansę na uzyskanie odległości, która da mu awans do finału. W trzeciej próbie Polak znów rzucił słabo i nie chciał, aby jego rezultat był mierzony. Tym samym Polak zakończył kwalifikacje bez żadnego rezultatu. To oznaczało, że nie awansował do finału. W trzeciej serii żaden z zawodników nie zdołał uzyskać minimum kwalifikacyjnego.

Po zawodach zawodnik przyznał, że jest bardzo zły, przede wszystkim dlatego, że za powód porażki uznaje stres i nieodpowiednie przygotowanie mentalne, a nie rzeczywistą formę sportową.

Piotr Małachowski przyznał, że były to jego ostatnie mistrzostwa Europy, a teraz będzie koncentrował się jedynie na igrzyskach olimpijskich w Tokio, które odbędą się w 2020 roku. W rozmowie ze sport.pl zawodnik podkreślił, że sport bywa brutalny, tym razem był brutalny dla niego, a oglądanie zawodów z trybun będzie dla niego bardzo trudne, ponieważ w ciągu całej swojej kariery jak dotąd nie zakwalifikował się do finałów tylko raz.

Trzymamy kciuki za dalsze starty w sezonie i pokazanie dobrej formy!

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię