Sztuczna-krew

Akcje krwiodawstwa są rozpowszechniane i reklamowane na różne sposoby. Chęć
dzielenia się swoją krwią jest coraz większa. Mimo wszystko dosyć często słyszy się o
tym, że znów brakuje w szpitalach krwi z danej grupy. Polska spółka biotechnologiczna prowadzi badania nad „sztuczną krwią”. Wynalazek może być motorem rozwoju transplantologii.

Czym jest „sztuczna krew”?

Sztuczna krew, czyli syntetyczne mikrocząsteczki – respirocyty imitujące czerwone krwinki i zdolne przenosić tlen. Produkt rozwijany jest przez naukowców z NanoGroup i może być w przyszłości pomocny w transplantologii oraz posłużyć do uzupełniania ubytków ludzkiej krwi, np. w trakcie operacji. Sztuczną krew możemy także stosować jako substancję leczniczą, ponieważ te mikrocząsteczki dużo lepiej natleniają obszary bardzo drobnych naczyń krwionośnych, przez co mogą być potencjalnie stosowane w przypadku znacznych zwężeń naczyń tętniczych, co ma miejsce między innymi w przebiegu zawału mięśnia sercowego czy niedokrwiennego udaru mózgu – tłumaczy prof. Tomasz Ciach, członek zarządu NanoGroup.

Czy „sztuczna krew” może zrewolucjonizować przeszczepy organów?

Syntetyczne cząsteczki mogą być również wykorzystywane przy przeszczepach organów. Jeżeli udałoby się taki organ osobno podłączyć do zewnętrznego obiegu syntetycznej krwi, wtedy można by utrzymać go przy życiu przez dłuższy czas – wyjaśnia prof. Tomasz Ciach. To z kolei dałoby większą swobodę przy planowaniu takich operacji i przełożyło się na rozwój transplantologii. Zewnętrzny obieg sztucznej krwi pozwoli pobranemu organowi oczyścić się i zregenerować przed przeszczepieniem. Zdaniem ekspertów to szczególnie ważne przy przeszczepach płuc i serca.
Profesor Tomasz Ciach daje nadzieję osobom czekającym na przeszczep i przekonuje o tym, że sztuczna krew może wprowadzić wiele dobrych zmian – Jeżeli projekt się powiedzie, będziemy mogli pobierać dużo więcej organów niż wynosi aktualna lista biorców, przechowywać je na farmie organów i zachowywać przy życiu. A jeśli pojawi się biorca i potrzeba przeszczepu, to moglibyśmy wybrać organ najlepiej pasujący do niego profilem genetycznym, w najlepszym stanie i przeszczepić go z większą szansą na powodzenie.

Plany rozwoju prac nad „sztuczną krwią”

NanoSanguis, spółka należąca do NanoGroup, pracuje nad rozwojem substytutu czerwonych krwinek od kilku lat. Całkowity budżet, w którym mają zamknąć się prace badawcze i rozwojowe, wynosi 5 mln zł. Nie jest to jednak kwota wystarczająca na komercjalizację innowacyjnego produktu. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, badania kliniczne rozpoczniemy w 2019 roku. Obecnie prowadzimy badania na zwierzętach i mamy już pierwsze sukcesy. Po podaniu płynu mającego zastąpić czerwone krwinki, badane zwierzęta przeżywają oraz nie występują u nich działania toksyczne związane z preparatem – mówi prof. Tomasz Ciach.
Biotechnologiczna spółka pod koniec maja złożyła w Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny w związku z zamiarem przeprowadzenia oferty akcji i do końca tego roku zamierza zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Środki pozyskane z emisji chce przeznaczyć na przejęcia innych firm biotechnologicznych prowadzących badania w obszarze onkologii, rozbudowę bazy laboratoryjnej, ale przede wszystkim – na rozwój obecnie prowadzonych projektów. Przyszłość projektu jest dość optymistyczna, ponieważ innowacyjne projekty polskich firm biotechnologicznych przyciągają coraz więcej inwestorów.

(Źródło: info.newseria.pl)

2 KOMENTARZE

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię