rafał 1

Jak śpiewała Karin Stanek, autostopem można przejechać Europę. Podróżowanie stopem przeżywa teraz renesans. Rozmowa z podróżnikiem Rafałem Jankowskim pokaże, jak to wygląda od kuchni.

Redakcja: Kiedy pierwszy raz jechałeś autostopem?

Rafał Jankowski: Miałem wtedy 18 lat i pokonałem niewielki odcinek między Hajnówką a Bielskiem Podlaskim. Już wcześniej planowałem zacząć podróżować autostopem, w sumie tą pasją zaraził mnie mój starszy brat. No i nadarzyła się okazja. Jechałem na ognisko do znajomych, a to był dobry pretekst, żeby rozpocząć moją przygodę. Nie musiałem nikogo z rodziny prosić o podwiezienie i kasa została mi w kieszeni.

A co było później, jak to się u Ciebie rozwijało?

Później sporo jeździłem na małych dystansach. Moją pierwszą dalszą podróżą była wyprawa z Hajnówki do Częstochowy. To było prawie 400 kilometrów do przejechania.

Słyszałam, że autostopem można przejechać naprawdę duże dystanse. Gdzie Ty byłeś najdalej?

W 2015 roku pojechałem na wakacje z dziewczyną i dotarliśmy do Chorwacji. Na początku celem była Słowenia, ale gdy już tam byliśmy, postanowiliśmy odwiedzić także Chorwację. To była, jak dotąd, moja najdłuższa podróż autostopem. Ciekawsze miejsca, do jakich dotarłem w ten sposób to: Bieszczady, Grunwald – dokąd dotarłem na rekonstrukcję bitwy, Czechy, Węgry, Austria.

Co Ci się podoba w podróżowaniu autostopem?

Przede wszystkim przygoda. I do tego niezaplanowana. Dla mnie bardziej liczy się droga, a na drugim miejscu jest cel. Bycie w drodze, rozmawianie z ludźmi, słuchanie i poznawanie ich historii, to jest istotne. Podróżowanie autostopem mi na to pozwala. Przemieszczanie się stopem uczy mnie też pokory i cierpliwości. Nigdy nie wiadomo, ile trzeba będzie czekać przy drodze, a to, że ktoś się zatrzyma, to jego uprzejmość, a nie obowiązek.

Przychodzisz do domu, postanawiasz, że jedziesz w świat, i co robisz? Przygotowujesz się w jakiś sposób do podróży?

Niczego nie planuje, no oczywiście poza główną trasą. Warto wiedzieć, na jakie drogi się kierować. Uważam, że planowanie jest niepotrzebne. Taki mam styl. Spakuję się dzień wcześniej albo nawet tego samego dnia. Biorę najpotrzebniejsze rzeczy: majtki na zmianę, skarpetki, śpiwór, namiot i ruszam w drogę.rafał2

Wolisz podróżować sam czy z kimś?

Różnie, to zależy do nastroju, od dnia. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak podróżuję sam, to mogę robić, co chcę, nikt nie narzeka. Ale wtedy czas oczekiwania na auto może być nużący.

Kto zatrzymuje się częściej – kobiety czy mężczyźni?

Zdecydowanie mężczyźni. Może to dlatego, że kobiety są mniej ufne? Najczęściej zatrzymują się, gdy jestem sam albo z dziewczyną, najrzadziej, kiedy podróżuje z innym chłopakiem lub z większą liczbą osób.

Wiele osób uważa podróżowanie autostopem za niebezpieczne. A czy podczas Twoich podróży bywało groźnie?

Nie miałem żadnych nieprzyjemnych sytuacji na drodze. Chociaż dwa razy zdarzyło mi się jechać wypasionym samochodem z dwoma karkami ubranymi w skóry z wygolonymi głowami i bliznami na nich. Wtedy odczuwałem dyskomfort. Ale realnych podstaw do strachu nie miałem. Chyba za bardzo ufam ludziom.

A co robisz, jak nie podróżujesz i nie pracujesz?

Robię to, na co akurat mam zajawkę – czytam, głównie kryminały i fantastykę, spotykam się ze znajomymi, gram na gitarze, a niedawno zacząłem uczyć się karcianych sztuczek. Po godzinach biegam, co stało się moją kolejną pasją. Ostatnio także zacząłem trochę pisać.

O proszę, a co opisujesz, czyżby swoje podróże?

Nie, aczkolwiek mam takie marzenie, które kiedyś wydawało się nierealne, a teraz jest czymś, co fajnie by było zrealizować, czyli po prostu żyć w podróży. I właśnie chciałbym, żeby to było połączone z pisaniem.

2 KOMENTARZE

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię