dziecko z internetu

Osoby marzące o rodzicielstwie, które nie mogą doczekać się potomstwa naturalną drogą, od dawna czują się sfrustrowane. Nie mogą liczyć na pomoc rządu, więc zmuszone są do poszukiwań wsparcia i pomocy na własną rękę. A gdzie szukają? W Internecie.

Oddam jajeczko, wynajmę brzuch

Szukam dawczyni komórek jajowych. Grupa krwi A lub 0.

Poszukuję dawczyni komórek jajowych. Najlepiej w wieku do 25 lat z wyłączeniem grupy A oraz ze względów logistycznych z województw małopolskie podkarpackie świętokrzyskie.

Chciałabym pomóc zdecydowanej parze w spełnieniu marzeń o posiadaniu dziecka. Mam 24 lata, jestem wykształcona, w tym roku kończę studia pedagogiczne, nigdy nie chorowałam przewlekle, nie palę papierosów, nie mam też innych nałogów (oprócz podróżowania ). Zainteresowane pary proszę o kontakt.

To przykładowe ogłoszenia, jakie znaleźć można na forum robimydzieci.com. Zmiany w przepisach dotyczących zabiegów in vitro, wprowadzone przez rząd w roku 2015, odebrały szanse na zostanie matkami kobietom niebędącym w związkach lub żyjącym w związkach jednopłciowych. Te z 2016 roku utrudniły spełnienie nadziei na rodzicielstwo również parom heteroseksualnym. Osoby te ratunku szukają w sieci. Na wspomnianym forum znajdują dawców nasienia bądź komórek jajowych, którzy gotowi są im pomóc. W tym samym miejscu ogłaszają się również surogatki, czyli kobiety, skłonne urodzić dziecko parze mającej problemy z zajściem w ciążę lub jej donoszeniem.

Właściwe miejsce

Ponieważ widziałem w internecie wiele ogłoszeń par, mających problem z płodnością, rozsianych w różnych, nie zawsze stosownych miejscach, postanowiłem stworzyć odpowiedni portal. Jego celem jest pośrednictwo w kontakcie tych osób z ludźmi, którzy mogą im pomóc – mówi Radosław O., założyciel serwisu robimydzieci.com.

Działalność altruistyczna czy przestępstwo?

Druga strona często liczy na finansową rekompensatę, co w Polsce nie jest legalne. Jeśli surogacja, dawstwo komórek jajowych lub nasienia odbywa się z pobudek materialnych, staje się przestępstwem ściganym z kodeksu karnego i podlega karze pozbawienia wolności do lat 5. Problem w tym, że strona zdecydowana na dawstwo musi przejść odpowiednie badania, co wiąże się ze sporym nakładem zarówno finansowym, jak i czasowym.. Do tego dochodzą wydatki i godziny poświęcone na dojazd do klinik lub potencjalnych biorców. Surogatki ponoszą zaś szereg kosztów i trudów związanych z ciążą.

Portal mocno kontrowersyjny

Ponieważ byłam ciekawa, co na temat robimydzieci.com piszą inne media, przejrzałam artykuły zamieszczone w sieci oraz w gazetach. Tych jest sporo. O serwisie pisał m.in. Wprost, Polityka czy jeden z serwisów gazeta.pl. Większość artykułów przedstawia temat jako mocno kontrowersyjny, część jawnie potępia działalność użytkowników portalu. – W ten sposób chcą zarobić na nowe buty czy torebkę – pisze o kobietach oferujących komórki jajowe Wirtualna Polska. Ekspres Ilustrowany nazwał portal „nieformalną giełdą spermy”. Pojawia się pytanie, czy motywacja materialna zawsze wyklucza altruistyczną. Istnieje szereg zawodów łączących obie z tych motywacji. Lekarze, psychologowie, terapeuci środowiskowi czy pracownicy socjalni otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę, która polega na niesieniu pomocy.

Zdani na samych siebie

Po wprowadzeniu ustawy ograniczającej dostęp do in vitro dla par, te w swych staraniach pozostają zdane na siebie. Jeśli zdecydują się przejść legalnie wszystkie badania i procedury, mogą liczyć się kosztami, których wysokość przekracza możliwości wielu z nich. Według danych ze strony chcemybycrodzicami.pl, często przekraczają one 20 tysięcy złotych. A zabiegi nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty. Portal natemat.pl przytacza historię pary, której udało się doczekać upragnionego dziecka dopiero po 17 latach starań. Matka miała wówczas 43 lata, a w tym wieku każda ciąża jest ciążą podwyższonego ryzyka.

Odrębną kwestią jest fakt, że zgodnie z prawem o dziecko poczęte metodą inną niż naturalna, mogą starać się jedynie osoby będące w związku heteroseksualnym. Pary jednopłciowe lub osoby samotne – oraz wiele par heteroseksualnych dysponujących skromnym domowym budżetem – muszą radzić sobie inaczej. Nic dziwnego, że forum robimydzieci.com cieszy się coraz większą popularnością.

– Forum ma ponad 19 000 użytkowników. Dziennie mam ok. 8 000 odsłon i ok. 650 wizyt. Każdego dnia dochodzą nowi użytkownicy. Dodam, że rejestrujących się tam osób jest więcej, jednak niektórzy po załatwieniu swojej sprawy proszą mnie o skasowania konta – tłumaczy Radosław.

Nie wszyscy są uczciwi

Rząd widział problem w spełnieniu marzeń o macierzyństwie czy ojcostwie osób mających kłopoty z płodnością (naturalną lub tzw. społeczną, jak w przypadku kobiet samotnych lub homoseksualnych) i, dbając o realizację swojej linii ideowej, skazał je na podejmowanie ryzykownych działań. Nie ma pewności, na kogo trafią w internecie. Ponieważ niektórym z dawców zależy na anonimowości, wielu z nich nie ujawnia swoich prawdziwych danych. Nieuczciwe osoby mogą więc przedłożyć wyniki badań należące do kogoś innego.

– To prawda, nie wszyscy są uczciwi. Bywa, że policja prosi mnie o udostępnienie danych niektórych użytkowników. Wówczas je udostępniam – przyznaje Radosław, który forum moderuje kilka razy dziennie. Niektóre tematy lub konta użytkowników usuwa. – Zalecam daleko posunięty rozsądek, bardzo dokładne i bardzo odpowiedzialne przemyślenie całej sprawy oraz przeprowadzenie badań na HIV i WZW B– pisze na forum jako admin.

Podziękowania

Jak mówi Radosław, jego celem była „chęć pomocy osobom mającym problem z płodnością oraz walka z niżem demograficznym”. Niektórym pomóc się udało, o czym świadczą głosy użytkowników. Radosław zgodził się przesłać mi screeny niektórych z nich:

– Znalazłam już dawcę. Proszę o usunięcie mojego konta. Bardzo dziękuję za ten portal.

– Chciałam podziękować za pomoc w znalezieniu dawcy. Jestem mamą ślicznego synka. Proszę o usunięcie mojego konta oraz wszystkich postów na forum.

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię