Randka w Ciemności
foto. Wyjątkowy Prezent

Wczoraj doświadczyłam niecodziennej sytuacji. Na dwie godziny byłam pogrążona w zupełnej ciemności. Jadłam kolację nie widząc kompletnie nic, a dodatkowo na przeciwko mnie siedział nieznany mi mężczyzna. Dlaczego? Ponieważ mieliśmy randkę w ciemno. 

Dzień Singla to nowe święto, które zyskuje popularność. Widać to po ilości wydarzeń, które są organizowane na mieście. W jednym z nich miałam przyjemność uczestniczyć, była to Randka w Ciemności organizowana przez Wyjątkowy Prezent.

  • foto. Wyjątkowy Prezent

Było to ciekawe doświadczenie, na pewno niecodzienne i nieprzewidywalne. Ale od początku. Randka w Ciemności to po pierwsze randka w ciemno, a po drugie kolacja, którą jedliśmy jak sama nazwa wskazuje po ciemku. Pewnie czytając to myślicie sobie „po ciemku”, czyli jakiś półmrok, przygaszone światła. Otóż nie – jedliśmy naprawdę w całkowitej ciemności. Zrobiłam test i wyciągnęłam rękę przed swoją twarz – nie widziałam jej, poczułam ją, kiedy dotknęłam swojej twarzy, więc uwierzcie było ciemno.

Nie było widać nawet własnej ręki

Wchodząc do jednej z warszawskich restauracji podałam swoje imię i nazwisko i poproszono mnie o zajęcie miejsca w górnej części lokalu. Panowie byli kierowani na dół, więc przed kolacją nie mieliśmy okazji, żeby się spotkać. Gdy przyszła godzina rozpoczęcia eventu zostałyśmy zaproszone na dół. Kolacja była podana w miejscu, w którym nie było okien. Do stolików doprowadzał nas kelner, a my w trzyosobowych ekipach szliśmy za nim gęsiego trzymając ręce na ramionach osoby przed nami.

Gdy udało nam się zająć nasze miejsca, prowadzący wydarzenie udzielił nam kilku wskazówek dotyczących tego, w którym miejscu na stole znajdują się np. sztućce. A następnie pożyczył nam smacznego i zaczęliśmy jeść. Powiem jedno jestem pewna, że na sali nie było osoby, która wszystkie posiłki od początku do końca zjadła tylko za pomocą sztućców. Jednak było ciemno, więc można było jeść palcami. Jeżeli chodzi o kelnerów to byli w stanie podać nam jedzenie, ponieważ byli wyposażeni w noktowizory.

Oprócz kolacji i miłej rozmowy z nieznajomym mieliśmy za zadanie odgadywać, jakie dania jemy. Co ciekawe chwilę przed rozjaśnieniem sali zgadywaliśmy, jak wygląda nasz partner. A potem mogliśmy zweryfikować nasze typy z rzeczywistością. Wszechogarniająca ciemność budowała także uczucie intymności i chęć otwarcia się na drugą osobę.

Jeżeli chodzi o samo doświadczenie to było ono nietypowe. Na pewno można było sprawdzić inne swoje zmysły, a na randce skupić się przede wszystkim na rozmowie.

Więcej szczegółów znajdziecie na stronie – wyjatkowyprezent.pl

 

 

 

 

Skomentuj

Skomentuj
Wprowadź swoje imię